Polski zakazany…

…oznaczało dla Wojciecha Pomorskiego – Polaka, któremu po uprowadzeniu jego dzieci przez żonę Niemkę i Jugendamt oraz po wymuszeniu na nim jego zgody na spotkania nadzorowane, zabroniono – według zarządzenia Jugendamtu – mówić z jego własnymi córeczkami w języku polskim.

Pomorski Wojciech

Powyższe jest jednoznacznym naruszeniem Praw Człowieka, jednym z wielu, które Jugendamt czyni rodzinom w Niemczech i w Austrii.

Wszelkiego rodzaju dyskryminacja jest właściwie prawnie zabroniona. Obejmuje też niemieckie i austriackie Jugendamty? Czy jednak ta organizacja do spraw zarządzania młodzieżą o statusie urzędu posiada specjalne uprawnienia spoza niemieckiego prawodawstwa? Bilateralne stosunki między Polską, a Niemcami bez wątpienia bardzo przez to ucierpiały. W wielu Polakach budzą się przez to wspomnienia związane z zachowaniem Niemiec w przeszłości.

Polska udowodniła już dawno, że polsko-niemieckie stosunki mogą funkcjonować inaczej.

Tolerancja jest u nas pisana z dużej litery. W Polsce jest postrzegane i zrozumiałe samo przez się, iż język niemiecki (jak każdy inny) oraz jego nauczanie jest ubogaceniem. Tak rozumie Polska myśl europejska – po partnersku.

Dalsze artykuły na ten temat w doniesieniach prasowych.